Ekonom.pl       Opis strony       Opis sondy        Dodaj do ulubionych       Kontakt   



 

fot. Ekonom.pl

 

15.02.2011. Polskie gwiazdy w europejskim show biznesie. Komentarz Ekonom.pl

Polskim gwiazdom, czy to byli aktorzy, czy wokaliści, muzycy czy inni artyści, zawsze trudno było się przebić na tzw. Zachód, czyli scenę europejską znaną z wyższych stawek, lepszych kontraktów i szerszej, bo przecież międzynarodowej dystrybucji. Dzisiaj jest już nieco łatwiej. Przede wszystkim skończył się temat paszportów, a niektórzy wspominają ostatnio, że i wizy do USA mogą być zniesione. Z dużą przyjemnością obserwują jak Paweł Deląg, Chyra, Mielcarz, Rosati i inni polscy aktorzy coraz częściej biora udział w międzynarodowych produkcjach. Choćby to były role drugoplanowe, zawsze się liczą w resume artysty, a nierzadko mogą być szansą przedarcia się na plan pierwszy. Z pewnością dają możliwość współpracy z największymi na świecie i udział w castingach umożliwiających doborowe towarzystwo w pracy i dostęp do najnowszych zdobyczy w kwestiach techniki zdjęć, muzyki, czy sztuki w ogóle. Ostatni miłym zaskoczeniem jest film Małgorzaty Szumowskiej pt. Sponsoring. Temat jakże ciekawy, choć dla niektórych ograny. W tym jednak przypadku scenariusz przeczytała Juliette Binoche i zdecydowała się brać udział w polskiej koprodukcji. Miłym zaskoczeniem jest udział w filmie polskiej aktorki młodego pokolenia Joanny Kulig, która zaczynała od Szansy na Sukces, a dziś gra z Ethanem Hawke, Binoche, Jandą ... i można powiedzieć że jesteśmy świadkami narodzin gwiazdy jeśli nie światowego to na pewno europejskiego formatu. Oglądając ostatnio jeden z kanałów włoskich w telewizji, ku swemu zaskoczeniu odkryłem, że jedną z najczęściej odtwarzanych piosenek jest utwór Tatiany Okupnik. Wielka wokalistka sceny rozrywki, jest w zagranicznej telewizji przedstawiana jako Tatiana i prezentuje się świetnie.  

 

08.02.2012 Antyinnowacyjna Polska. Źródło: www.rybinski.eu

Pół roku temu zespół znakomitych specjalistów z dziedziny innowacji, którego prace miałem przyjemność koordynować opublikował raport o innowacyjności polskiej gospodarki. Pokazaliśmy, że Polska traci dystans do innych krajów Unii Europejskiej pomimo olbrzymich wydatków na innowacyjność, które powinny pomagać. Pokazaliśmy dlaczego model wspierania innowacyjności w Polsce jest patologiczny. Wyniki były prezentowane na Kongresie w czerwcu, w obecności 500 osób z biznesu i nauki, oraz kilkunastu ministrów i prezydenta. Potem wyniki były prezentowane w Sejmie, na Komisji ds. Innowacyjności. I co. I nic. Zostało po staremu.

A wczoraj Komisja Europejska opublikowała raport o innowacyjności krajów Unii Europejskiej, który pokazuje, że Polska traci dystans i jest 5-ta od końca, wkrótce przegoni nas Rumunia, gdzie innowacyjność rośnie ponad dwukrotnie szybciej niż w Polsce.

Najwyższy czas się obudzić!!! Powtórzę jeszcze raz tezę z naszego raportu: sposób wydawania pieniędzy publicznych na innowacje w Polsce SZKODZI INNOWACYJNOŚCI.

07.02.2012 Bank Centralny Szwajcarii walczy z deflacją. Komentarz Ekonom.pl

Bank Centralny zapowiedział walkę o umocnienie franka szwajcarskiego. Tymczasem CHF od początku tygodnia ulega kolejnym umocnieniom do polskiej waluty i dzisiaj kurs zmierzał do kolejnego wsparcia na poziomie 3,43 PLN. Jeżeli to tempo się utrzyma, kolejny silny opór zanjduje się na poziomach 3,3 PLN. Umocnienie szwajcarskiej waluty może mieć również związek z podpisaniem przez Polskę Paktu Fiskalnego na szczycie UE i wzrostem prawdopodobieństwa wejście do strefy euro w 2015 roku. Złotówka bowiem umacnia się również do innych walut - USD, GBP i Euro. Wskaźniki ekonomiczne GUS wskazują, że polska gospodarka ma się stabilnie, aczkolwiek silnie rośnie bezrobocie. Już ponad 2 mln 100 tysięcy osób pozostaje bez pracy i są zarejestrowane jako bezrobotni. Co ciekawe do rekordowych poziomów obniżyły się wskaźniki optymizmu przedsiębiorców, koniunktury i handlu na przełomie 2011 i 2012 roku. Prawdopodobnie wielu inwestorów uważa, że gorzej być nie może i jest to szansa na szukanie dołka na inwestycjach. Jeżli jednak ceny akcji i inwestycji w dobra trwałe porównamy z inflacją oraz wysoką stopą zwrotu z rachunków bankowych, czyli stopą procentową w bankach komercyjnych sięgającą nieraz ponad 6% decyzja o zainwestowaniu własnych pieniędzy już taka łatwa nie jest. Na pniu schodzą obligacje rządowe i ten kto ma kase pewnie mądrze zrobi w nie inwestując o ile inflacja nie będzie rosła dalej. Ta tymczasem rośnie i największe zmiany odnotują gospodarstwa prywatne, czyli my sami właśnie. Rosną koszty utrzymania, energia i paliwa. W porównaniu z zeszłym rokiem są to wzrosty na poziomie bliskim 10 procent, ale przecież sami widzimy na codzień ile podrożała żywność w supermarketach. Niektóre z nich można już dziś nazwać Muzeami, gyż wielu konsumentów mówiąc językiem kabaretowym - wałęsa się po nich oglądając, a nie kupując. A przy kasie zatrzymują sie z coraz mniej zapełnionymi koszykami. Hitem sezonu ponownie stają sie tanie przetwory w puszkach.

03.02.2012 Wpiszmy wolny internet do Konstytucji. Źródło: www.rybinski.eu

Premier przyznał się do błędu i wstrzymał ratyfikację ACTA w Polsce. Ale to nie wystarczy. Mogą być podejmowane kolejne próby, znowu po cichu, ograniczenia wolności w internecie. Dlatego trzeba tę wolność wpisać do Konstytucji. Proponuję żeby grupa osób która ma wolne moce organizacyjne rozpoczęła zbieranie podpisów pod referendum w sprawie zmiany Konstytucji. Proponuję, żeby obecny artykuł 17 w Konstytucji zastąpić nowym, który by brzmiał następująco: “Rzeczpospolita Polska gwarantuje wolny i niekontrolowany przez władze dostęp do sieci internet”.

Odpowiedź Prof. Rybińskiego na list Ministra Rostowskiego do ekonomistów

List Ministra Rostowskiego do ekonomistów

01.02.2012 Galeria fotografii z Dolomitów. Ekonom.pl Dolomity Narty

01.02.2012 Serwis, Noblista i Druga prędkość kosmiczna. Źródło: www.rybinski.eu

Prawdopodobnie dzisiaj wieczorem mój blog będzie przenoszony na nowszą wersję Wordpress’a, więc może być przez kilka godzin nieczynny. W czwartek ukaże się mój cotygodniowy felieton w Dzienniku Gazecie Prawnej pod tytułem “Spotkanie z Noblistą”, w którym przedstawiam moje przemyślenia po spotkaniu z Muhammadem Yunusem, twórcą Grameen banku. Poniżej fragment:

“Noblista twierdzi, że świat znalazł się w kryzysie, a skala zepsucia jest tak duża, że nie da się tego naprawić, szkoda czasu. Dlatego postuluje wspólne stworzenie wizji nowego świata naszych marzeń, który będzie lepszy. W starym świecie motywem działania ludzi był pieniądz, co prowadziło co wielu patologii i kryzysów. W nowym świecie motorem działania powinno być dążenie do realizacji marzeń, nawet tych które dzisiaj wydają się niemożliwe do realizacji. Aby otworzyć umysły słuchaczy na jego idee podał przykład. Obecnie bezrobocie jest wielkim problemem, nawet z bogatych krajach. Szczególnie wśród młodych ludzi, na przykład w Hiszpanii wynosi prawie 50 procent. W nowym świecie każdy będzie miał pracę, bezrobocie będzie nieznanym słowem. Bo czy ktoś widział bezrobotną wronę, albo bezrobotnego psa czy kota. A skoro po wielu tysiącach lat ewolucji, człowiek stał się najbardziej rozwiniętym ssakiem na ziemi, najmądrzejszym, to dlaczego nie miałby sobie poradzić z bezrobociem o wiele lepiej niż bardziej prymitywne od nas zwierzęta. Trzeba stworzyć taki system gospodarczy, w którym z definicji każdy będzie miał możliwość wykorzystania swoich umiejętności. Każdy będziemy miał pracę, a skoro tak, to w takim świecie nie będzie skrajnego ubóstwa.”

W sobotę ukaże się mój cotygodniowy felieton w Rzeczpospolitej, w dodatku Plus/Minus. Nosi tytuł Druga prędkość kosmiczna. Zapraszam do lektury szczególnie osoby pasjonujące się fizyką. Poniżej fragment: “Nie będę prezentował wzorów, pozostawiam to osobom zainteresowanym pracą magisterską z fizyki finansowej lub ekonofizyki. Natomiast zwracam uwagę, że rynki finansowe reagują ekstatycznie na dane pokazujące, że być może recesja we Włoszech czy Hiszpanii nie będzie tak głęboka jak przewidywano. Rynki i analitycy, podobnie jak w 2008 roku, nie rozumieją, że nie chodzi o to, aby odpalić silniki i unieść się nad powierzchnią planty Megakryzys na jakiś czas. Gra toczy się o osiągnięcie drugiej prędkości kosmicznej. Z moich prostych wyliczeń wynika, że w 2013 roku żaden z krajów PIGS nie będzie miał technicznej możliwości uzyskania takiej prędkości, bo masa planety Megakryzys stanie się zbyt duża.”

29.01.2012 WIG 20 wgórę FRANK Szwajcarski w dół. Komentarz Ekonom.pl

Akcje rosną na giełdzie i WIG20 przekroczył w piątek poziom 2 300 punktów. Frank szwajcarski potaniał do poziomu 3,50 PLN podczas gdy jeszcze niedawno dobijał do 3,70 PLN. Czy spadek ten jest trwały i może świadczyć o poprawiającym się stanie przepływów pieniężnych i skierowaniu strumienia inwestycyjnego do naszego kraju - zobaczymy. Zaraz zaczyna się EURO2012. Platini żałuje w mediach, że nie wybrał Włoch a na warszawskiej Pradze wyrósł stadion, który ze względu na wielkość po EURO nie będzie mógł być w pełni zagospodarowany więc jedyną możliwością będzie taka, by Polsce przyznano organizację Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej, Mistrzostwa Świata w Lekkiej Atletyce, Olimpiadę Letnia a nawet Zimową, lub zbudujmy tam całoroczny stok narciarski pod dachem wzorem Dubaju i uszczęśliwimy tym wszystkich nie muszących korzystać z usług kolei. Albo wynajmijmy go wszystkim, którzy będą robić EURO w przyszłości i zechcą do nas wpaść na same rozgrywki rozgrywane pod własnymi barwami w przyszłych edycjach. W ten sposób Polacy po raz kolejny uknuli chytry plan zgodnie z formułą - jeśli nasza drużyna nie jest w stanie wygrać żadnej z konkurencji, to zamiast seniorów przenosić do młodzików - pooglądajmy sobie chociaż inne drużyny narodowe. Na miejscu - tu na Wisłą, w krainie łupków, mleka i miodu.

22.01.2012 Stop dla ACTA w Polsce. Źródło: www.rybinski.eu

Protestuję przeciwko cenzurze internetu. Stop dla ACTA w Polsce!

stop_acta

W proteście nie będę przez tydzień nic pisał na blogu! Zamknięte!

09.01.2012 Cameron neguje decyzje Sarkozego. Komentarz Ekonom.pl

Czyżby zatrzymanie ekspansywnego fiskalizmu w Unii Europejskiej? Jak podaje Interia

http://fakty.interia.pl/swiat/news/cameron-zablokujemy-ogolnounijny-podatek-od-transakcji,1743591

brytyjski premier David Cameron zadeklarował, że Wielka Brytania zablokuje ogólnounijny podatek od transakcji finansowych zagrażający londyńskiemu City i znacznie obniżający jego konkurencyjność na rynkach międzynarodowych. Z drugiej strony, Prezydent Francji Nicolas Sarkozy forsuje głosowanie nad podatkiem od transakcji finansowych tzw. podatkiem Tobina, przez większość krajów UE. Jeżeli podatek nie przejdzie może to oznaczać zatrzymanie ekspansji fiskalnej UE czyli wyciągania pieniędzy z kieszeni podatnikaw każdej chwili gdy potrzebne są pieniądze, a zwłaszcza pieniądze przeznaczane na pokrycie zadłużenia powodowanego alokacją środków. Cameron powodowany interesami brytyjskiej finansjery daje wyraźny znak, że czas szukać oszczędności w wydatkach, a być może podjąć działania aktywizujące rynek. Z pewnością taki tatcherowski ruch niezwykle spodoba się społeczeństwu brytyjskiemu i może wypromować polityka, jako neo konserwatystę, nie bojącego się proponować rozwiązania idące na przekór fiskalizmowi UE. Wydaje się, że taka postawa zmusi UE do szukania nowych rozwiązań, przede wszystkim niekosztowych i może pozytywnie wpłynąć na przyszłość gospodarki europejskiej. W innym przypadku, wciąż aktualne pozostaje pytanie o przyszłość euro i samej wspólnoty oraz jej formy.

 

06.01.2012 Kolejny(e) krok(i) w kierunku załamania rynków. Źródło: www.rybinski.eu

Dzisiaj w Polsce święto, ale rynki finansowe na świecie pracują w pocie czoła, przybliżając nas do nieuchronnego kryzysu. Rentowność (dla niefinansistów oprocentowanie) włoskich obligacji wzrosło do 7,15%, a run na banki występuje już nie tylko w Grecji ale również na Węgrzech. Media informują że bratanki od szklanki wypłacają forinty, zamieniają na waluty i wpłacają do austriackich banków, nie wiedzą, że Austria też zostanie wkrótce uderzona przez kryzys zadłużeniowo-bankowy, ale to dopiero za parę miesięcy. Tutaj jest link pokazujący run na banki w Grecji i początki paniki we Włoszech (podziekowania dla hic netwron za linka). Obecne prognozy mówią o miarkowanej recesji w Europie i kryzysie który nie będzie tak ciężki jak po upadku braci Lehman. Ja przewiduję ciężką wieloletnią recesję, przebicie dołków giełdowych z 2009 roku, bankructwa wielu krajów i większości banków w Europie (ratowanych nacjonalizacją przez upadające rządy). To wszystko wydarzy się w latach 2012-2013. O ile telewizyjni ekonomiczni uspokajacze ciągle klepią swoje duby smalone, rynki finansowe już zgadzają się z moją prognozą. Poniżej notowania CDS-ów za okres ostatnich 5 lat dla Węgier, Włoch i Francji (koszt ubezpieczenia od ryzyka bankructwa danego kraju). Te wykresy pokazują, że ryzyko jest obecnie o wiele większe niż w 2008-2009 roku. A obok wykres ceny akcji największego włoskiego banku Unicredit, które przebiły dołek z 2009 roku, a w ciągu 5 lat spadły z ponad 50 euro do 4 euro dzisiaj. Jeżeli istnieje piekło finansowe, to Europa niedługo w tym piekle wyląduje. Jakby tego było mało, Iran planuje nowe, potężne manewry w cieśninie Ormuz w tym samym czasie ćwiczenia planuje koalicja USA-Izrael. Pytanie, kto pierwszy mrugnie, Iran, czy koalicja USA-Izrael? Jedno mrugnięcie i ropa po 200, co zapowiada masakrę na rynkach akcji, które natychmiast wycenią głęboką recesję. Na razie rynki będą się karmić faktem, że w USA przybyło 200,000 miejsc pracy w grudniu. Tylko że w 2 lata (2010-2011) przybyło 2 mln miejsc pracy, a w recesji 2008-2009 ubyło prawie 9 mln. Oficjalny federalny dług publiczny USA przekroczył 100% PKB i rośnie.

28.12.2011 Noworoczna lekcja ekonomii. Źródło: www.rybinski.eu

W grudniu 2009 roku napisałem sylwestrowego SMS-a z życzeniami który zaczynał się tak: “Stary rok odchodzi, Chudoba i smuta, W podartych portkach, Połatanych butach”. Ale w porównaniu z tym co nas czeka w 2012 roku, to 2009 będzie się wydawał bardzo przyjemnym wspomnieniem. Przypomnę moje prognozy, wzrost gospodarczy między 0 a 2%, bezrobocie może sięgnąć 15%, dolar i euro powyżej 5 złotych, frank powyżej 4 złotych. WIG20 spadnie do poziomu trzycyfrowego, wyceniając recesję która na uderzy w 2013 roku. W 2013 roju będziemy z kolei bardzo mile wspominać 2012. Na koniec roku mamy garść informacji zapowiadających 2012. Deficyt budżetowy w Hiszpanii wyniósł 8% PKB, o 2 proc. więcej niż prognozowano, to czyni cel 4.4% na 2012 rok nierealnym, będzie ponad 7% i masakra na rynku obligacji w Hiszpanii. W Chinach po raz kolejny PMI był poniżej 50 punktów, sygnalizując recesję w chińskim przemyśle, na razie płytką. Bracia od szklanki zmasakrowali swój bank centralny, MFW odetnie ich od kroplówki i mogą zbankrutować jeszcze przed Hiszpanią i Włochami. Forint spadnie w przepaść i zabierze ze sobą złotego. Oprocentowanie włoskich obligacji 10-letnich kończy rok na poziomie 7,1%, zapowiadając tragedię w styczniu, mimo odpalenia bankowej bazooki przez SuperMario i mimo interwencji EBC na rynku obligacji. W 2011 roku Węgry były chłopcem do bicia w naszym regionie, na przełomie 2012-2013 roku Polska przejmie od nich pałeczkę. Pisałem wielokrotnie dlaczego, mamy bardzo wysoką ujemną międzynarodową pozycję inwestycyjną i bardzo niskie aktywa zagraniczne. Do tego niedługo wrzucą nas do jednego koszyka z Grecją z powodu kreatywnej księgowości w finansach publicznych. Kiedyś mojego znajomego podwozili Carabinieri we Włoszech. Przy prędkości 150 km/h na autostradzie odpięli pasy, na jego pytanie dlaczego to robią usłyszał, że przy takiej prędkości to i tak nie ma znaczenia. Nadchodzą turbulencje o biblijnych proporcjach w 2012 roku. Można odpiąć pasy bo to już nie ma żadnego znaczenia, a w razie katastrofy, ci którzy przetrwają będą mogli łatwiej opuścić wrak. Spełnienia marzeń i niespełnienia moich prognoz w 2012 roku życzy autor bloga.

28.12.2011 Prognozy na 2012 rok. Komentarz Ekonom.pl

Na koniec roku możemy się pokusić na wstępne prognozy na rok kolejny. Co prawda nie mamy jeszcze wszystkich danych GUS i NBP na czwarty kwartał 2011 roku, ale w niektórych segmentach rynku można zauważyć pewne trendy i powtarzające się cykle. Wbrew pozorom, rok 2012 może być rokiem nadziei. Zbliżające się EURO 2012 z pewnością może wpłynąć na pozytywne nastroje konsumenckie. Ale po kolei. Zacznijmy od giełdy - wydaje się, że kursy są przy obecnym popycie jednak na poziomie który może ulec przecenie. Jeżeli do tego by doszło, moglibyśmy oczekiwać, że rynek znajdzie twarde wsparcie i z tego wsparcia będzie mógł budować wartość akcji po okresie akumulacji przez silne ręce. Nieruchomości - spadająca siła nabywcza, problemy w strefie euro i mniejsza dostępność kredytów wskazują na możliwość zmniejszenia popytu przy obecnych cenach. Jednocześnie wzrost czynszów i mediów może spowodować wzrost cen najmu nieruchomości w dużych miastach, powodowany migracjami i demografią. PKB - w polskich warunkach pwinno być zbliżone do prognoz rządowych. Jeżeli w polityce nic wielkiego się nie wydarzy, poziom 2% powinien się utrzymać. Zatrudnienie - możliwe wydaje się masowe przechodzenie na umowy zlecenia dla pracowników. Ostatnie dane mówią, że 2/3 młodych i 1/3 starszych osób pracuje już w ten sposób. Bezrobocie raczej się utrzyma lub nawet wzrośnie, gdyż pracodawcy starają się maksymalnie ograniczyć koszt siły roboczej. Waluty - spodziewałbym się zmiany trendu i umocnienia złotówki. Szczególnie silny frank jest w tej chwili zbyt mocny do warunków makroekonomicznych. Konieczność pobudzenia strefy euro, spadek stóp procentowych na euro i jednocześnie inflacja w Polsce i kolejne podwyżki stóp wskazują na możliwość umocnienia krajowej waluty w 2012 roku. Dolar powinien zacząć zmieniać trend w stosunku do euro i powoli się umacniać, zyskując do waluty europejskiej. Funt - tutaj mamy zagadkę i wszystko chyba zależy od polityki Camerona. Produkcja - raczej na zbliżonym poziomie do 2011 roku, choć ze względu na presję inflacyjną i skokową zmianę cen w branżach energetycznych na rachunku ekonomicznym możemy mieć silny wzrost. Inflacja - niestety raczej utrzyma się lub wzrośnie w 1 półroczu, w drugiej połowie 2012 może zacząć spadać po udanych reakcjach rynkowych NBP. Wynagrodzenia - ze względu na bezrobocie będą rosły wolniej niż inflacja, a nawet realnie mogą spaść ze względu na przechodzenie na samozatrudnienie i umowy zlecenie. Budżet - będzie pewnie zliżony do aktualnego, choć ekspansywna polityka administracyjna powoduje konieczność zwiększonego finansowania. Kredyty - szczęśliwi którzy mają franka, jeśli warunki ekonomiczne się nie zmienią wciąż będą mieli raty mniejsze od złotówkowców. Kredyty będą mniej dostępne z racji mniejszych zarobków, większego bezrobocia i regulacji bankowych, mniejszej zdolności finansowej. Najważniejsze dla podmiotów rynkowych, przedsiębiorstw i osób prywatnych będzie zachowanie płynności finansowej - stąd spodziewałbym się wzrostu krótkoterminowych stóp na pożyczkach krótkoterminowych i lombardowych. Lokaty - wzrost oprocentowania lokat pod wpływem rosnących stóp procentowych i konkurencji między bankami walczącymi o klienta i tanią gotówkę. Stopy prcentowe - podniesienie stóp w pierwszym półroczu przez Radę NBP i być może spadki w drugiej połowie roku. Bilans handlu - podobny jak w tym roku. Możliwe odbicie w 3 kwartale i 4 kwartale 2012. Polityka - stabilna polityka jednakże z koniecznością ograniczania wydatków budżetu z powodu presji społecznej i kryzysu w UE i strefie euro.

 

23.12.2011 Mikołaj życzy Wesołych Świąt!

Ekonom.pl wraz z Mikołajem życzą Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku - to był ciekawy rok na giełdzie, obfitujący w wydarzenia mające istotny kurs na akcje. Nagrodził inwestorów, którzy przewidywali dekoniunkturę w gospodarce. Na razie nie zmienią tego podskoki 1 procentowe służoce "malowaniu" wyników na rozliczenie roczne. Jak będzie w przyszłym roku - zobaczymy! Do Siego!

Tymczasem zapraszamy na pierwsze narty na Szczęśliwicach w Warszawie. Zapraszamy na narty!
Możecie wynająć instruktora w jednej ze szkół działających na stoku np.: Strefa-ruchu.pl

16.12.2011 Per kretinum debile
Źródło: www.rybinski.eu

Każdy z nas uczył się w szkole na fizyce o takiej machinie, która nie potrzebuje dopływu energii żeby poruszać się w nieskończoność. Jak wiadomo w minionych latach dużo ludzi z doktoratami z fizyki trafiło do finansów, bo tam zarabiali 10 raty tyle co w swoim zawodzie (niektórzy 100 razy tyle). Nic dziwnego, że po pewnym czasie diaspora finansowo-polityczna rządząca w krajach rozwiniętych wymyśliła finansową wersję tej machiny. Nazywa się per kretinum debile. Działa w ten sposób, że Włosi i Hiszpanie pożyczają pieniądze do Międzynarodowego Funduszu Walutowego (łącznie 38 mld euro), który potem odpożycza im te pieniądze z powrotem, ale z marżą. Takie działanie ma zatrzymać kryzys.

Ponadto, pieniądze są kierowane z rezerw banków centralnych przez MFW na kredyty dla rządów tych samych krajów, co oznacza łamanie prawa unijnego, które zabrania bankom centralnym finansowania rządów. Żeby udać iż litera prawa jest przestrzegana, po drodze pieniądze banków centralnych są “wyprane” w MFW. To taka sama metoda jaką stosuje mafia narkotykowa legalizując pieniądze pochodzące ze sprzedaży narkotyków, też gdzieś je przelewają, a jak wracają są już legalne. Ponownie protestuję przeciwko udziałowi Polski w tym procederze. Powinniśmy zająć takie stanowisko jak Wielka Brytania, które jest opisane tutaj. Przypominam, że Wielka Brytania i USA domówiły finansowania Włoch w ten sposób. Ostrzegam, że z powodu nieudacznictwa liderów Unii skala nadchodzącego kryzysu przerasta nasze wyobrażenia, więc istnieje poważne ryzyko, że część z kwoty 6 mld euro, które rząd planuje przekazać Włochom za pośrednictwem MFW zostanie stracona. Poniżej tabelka z komunikatu. Brakuje 50 mld od krajów spoza eurostrefy, z czego 6 mld euro przypada na nas, czyli po 3,000 złotych na każdą przeciętną rodzinę. To taki ujemny prezent na gwiazdkę od rządu dla rodaków.

 

09.12.2011 Wschód miał być kulą u nogi, a to Zachód wstrzymał pochód euroentuzjastów i wrócił do konserwatyzmu pieniężnego i społecznego. Gdzie jest KASA? Komentarz Ekonom.pl

Po szczycie w Brukseli okazało się, że istnieje Europa nie 27, a w zasadzie 26 państw, i hasła dotyczące ograniczenia wspólnoty o słabsze państwa stają się nieaktualne, bowiem to słabsze państwa będące beneficjentami UE popierają jest modernistyczny rozwój. Publika coraz mniej rozumie. Socjologowie, ekonomiści, humaniści i inżynirowie sukcesu coraz bardziej niezrozumiale bełkoczą w mediach. Nikt nic nie rozumie i jest pięknie. A gdy nie wiadomo o co chodzi, chodzi... I no właśnie pieniądze są tutaj prawdopodobnie głównym kryterium sukcesu Unii w najbliższej dekadzie. Jej rozpad spowodowałby rozpad idei wspólnotowej, ideii supermocarstwa, idei globalizacji europejskiej i konkurowania z Ameryką oraz Azją w przemyśle, handlu i technologii. Europa dziś nie ma pieniędzy, a miała ich mnóstwo. Co się stało? Gdzie jest KASA? Decydenci właśnie próbują nałożyć na UE dodatkowe restrykcje fiskalne, podatki od obrotu w transakcjach finansowych, podatki pośrednie od sukcesu i porażki tak naprawdę - bo inwestor płaciłby również od stratnej transakcji. A tymczasem miliardy wyparowują. Wyparowują na błędne projekty czy słabo rozpoznane cele. Europejski trybunał obrachunkowy OLAF stwierdził ostatnio, że po weryfikacji dokumentacji inwestycji unijnych i projektów celowych stwierdzono niegospodarność i utratę ogromnej ilości środków przekraczających niekiedy 1/10 wydatków wybranych funduszy unijnych. Aktualna dyskusja o ścisłej kontroli fiskalizmu europejskiego jest bezprzedniotowa, bo współpraca i regulacje w tym zakresie trwają od lat. Dyskusja udowadnia, że UE dotychczas nie wypracowała jednolitego skutecznego stanowiska w tym zakresie. Protest Wielkiej Brytanii i Premiera Camerona podającego w wątpliwość szybkość rozwoju ekonomicznego strefy UE musi być dla Barosso mocno nieprzyjemny i każe się zastanowić czy i w innych dziedzinach praca urzędów europejskich jest równie nieefektywna gospodarczo. Polecam poniższy artykuł Profesora Rybińskiego.

09.12.2011 Eurociotowanie. Źródło: www.rybinski.eu

Prezez MF Global, Jon Corzine, firmy która zdefraudowała 1,2 miliarda dolarów swoich klientów, na pytanie specjalnej komisji senackiej odpowiedział, “ja po prostu nie wiem gdzie mogą być te pieniądze”. Jak prezes nie wie gdzie są pieniądze to kto może wiedzieć? Szatniarz?

Uważajcie, bo nadchodzą czasy wielkiego rabunku. Kiedyś obrabowano bank na 50 milionów i był napad stulecia, teraz w mgnieniu oka przepadają miliardy i nie wiadomo co się stało. Bezsilność Unii w radzeniu sobie z kryzysem rodzi ryzyko, że wkrótce wyparują biliony.Ja na przykład zakładam, że za 21 lat, gdy nabędę prawa do emerytury, to ZUS mi wypłaci tylko niewielką cześć należnych pieniędzy, bo nie będzie dość pieniędzy w kasie publicznej na emerytury. Tym bardziej trzeba zadbać dzisiaj o swoje prywatne oszczędności.

W tej sytuacji Polska powinna się skupić na reformach i trzymać jak najdalej od tego eurociotowania. Nie brać udziału w “ściepie” 200 mld dolarów, które via MFW zaraz przepalimy we Włoszech, tak jak już przepalono bez sensu 100 mld w Grecji. Trzeba też trzymać finansowy nadzór unijny z dala od Polski, bo po tym jak narobili szkód w swoich bankach, teraz będą chcieli popsuć też nasze.

Wspólny rynek TAK. Schengen TAK. Eruciotowanie NIE.

05.12.2011 Germanizacja Europy i nadchodzący krach strefy euro. Źródło: www.rybinski.eu

Jeżeli ktoś ma jeszcze jakieś wątpliwości, to po dzisiejszym spotkaniu Merkozy z samym sobą już mieć nie powinien. Decyzje które zapadły pokazują, że realizuje się w 100% niemiecka wizja Europy. Nie będzie Euroobligacji, będą kary za przekroczenie 3% deficytu w relacji do PKB, nie będzie presji na EBC żeby drukował pieniądze. Wszystkie postulaty Niemiec zostały przeforsowane. Co w zamian dostali Francuzi? Zapewnienie, że prywatni inwestorzy nie będą zmuszani do ponoszenia strat gdyby bankrutował jakiś kraj strefy euro (Grecja ma być wyjątkiem), dzięki czemu banki francuskie mogą znowu przez jakiś czas czuć się bezpiecznie (raczej kilka dni niż miesięcy). To właśnie dlatego rynki dzisiaj rosną, dzięki tej obietnicy, której nie można spełnić, bo ta obietnica przerasta finansowe możliwości strefy euro.

Jak już kurz euforii opadnie, to inwestorzy zaczną się zastanawiać, co tak naprawdę się zmieniło i dojdą do wniosku że nic. Zmiany traktatów wymagają lat, a ryzyko bankructwa Włoch może się zmaterializować w ciągu tygodni lub miesięcy. Co prawda oprocentowanie obligacji Włoch spadło poniżej 6% po ogłoszeniu paktu oszczędnościowego rządu Montiego, ale znowu zacznie rosnąć jak rozpoczną się strajki we Włoszech i jak zostaną opublikowane dane o głębokiej recesji, która zaczęła się we Włoszech i która zostanie pogłębiona przez pakiet oszczędnościowy. Osoby z giełdowym ADHD powinny uważać w najbliższych dniach.

Jednak najciekawszy jest nowy sposób rządzenia w Europie. Kanclerz Merkel najpierw pozornie ustala coś z prezydentem Sarkozym (udając Merkozy-ego), de facto zmuszając go do akceptacji niemieckich propozycji, a potem informuje resztę krajów co mają ustalić na szczycie 9-go grudnia. Jak Francja straci rating AAA (w ciągu kilku tygodni) to nawet te pozory już nie będą zachowane.

Niestety, szybko upływający czas pokaże, że niemieckie podejście do rozwiązania problemów południa Europy jest fundamentalnie błędne. Po dzisiejszym wystąpieniu Merkozy-ego jestem pewien, że Włochy zbankrutują w sposób chaotyczny w 2012 roku i że w ciągu 1-3 lat strefa euro zostanie okrojona od południa, jedyne pytanie to ile krajów zostanie odkrojonych.

Schnitt mit einem Messer!

23.11.2011 Nadchodzi rrrrreeeecesssjaaaaaa! Źródło: www.rybinski.eu

Dzisiejsze dane powinny przestraszyć każdego. KAŻDEGO!!! Wskaźniki PMI (zapowiadające stan koniunktury w gospodarce w pewnym wyprzedzeniem) kolejny miesiąc pospadały i już teraz nikt nie ma wątpliwości że w 4 kwartale tego roku strefa euro wejdzie w recesję, na razie taką około 1- procentową.

Wskaźniki PMI dla Chin też spadają, a wskaźniki wyprzedzające OECD dla Indii osiągnęły poziom niższy niż podczas globalnej recesji 2008-2009 roku. Łapaczom spadających noży gratuluję odwagi, to mniej więcej taka odwaga jakby posmarować sobie czoło na czerwono i stanąć naprzeciwko byka. Są na to chyba jakieś naukowe, medyczne terminy. Podobno rynki się zmówiły i chcą ukarać Niemcy za brak zgody na odpalenie bazooki z pieniędzmi. Prawie nikt nie przyszedł na aukcję 10-letnich bundów oprocentowanych poniżej 2%. Ciekawe gdzie fundusze ulokują pieniądze, w obligacjach greckich oprocentowanych na ponad 20%, czy może na depozytach we francuskim systemie bankowym, który pożyczył upadającemu Rzymowi ponad 400 mld euro. Ale to jeszcze nic. Ciekawie się zrobi dopiero jak recesja się pogłębi na początku przyszłego roku i jak wkrótce potem padnie Rzym. Brukselskie Nerony już tworzą kolejne tomiszcza garbatej poezji białych i zielonych ksiąg na tę okazję. Będzie co czytać do snu w długie wieczory gospodarczej zimy, która nadchodzi. IPCC zapowiadało że wahania pogody będą się zwiększały na skutek działaności człowieka (w co nie bardzo wierzę, że to człowiek), ale wahania w gospodarce będą jeszcze większe niż w naturze, w wyniku połączonej działalności bankowych trolli z zachodu i euromatołów. Na koniec przypomnę. Prawie dwa lata temu mówiłem, zbankrutujcie Grecję i będzie spokój na jakiś czas, który wykorzystacie na reformy. Nikt nie słuchał. Teraz powtarzam, jedynym sposobem na zatrzymanie tej spirali śmierci jest nowe euro. Nikt nie słucha. Piszą dalej swoją poezję sześciopaków. No to jak Rzym upadnie to przynajmniej będzie wiadomo czyja to wina.

I jeszcze strajkują w obronie swoich przywilejów urzędniczych!!! To teraz już wiecie jak by wyglądał scenariusz dla globalnej gospodarki, gdyby Lehman Bros nie upadł w 2008 roku, tylko go uratowano. Rok później konałby w konwulsjach cały ogólnoświatowy system bankowy. Jak trzeba rasowemu psu obciąć ogon, to się to robi raz, przy samej dupie, jak jest mały i mało co czuje. A nie po kawałku, co centymetr, dorosłemu psu, bo to bardzo boli i zakrawa na sadyzm.

19.11.2011 Galeria zdjęć z turnieju sztuk walk. Foty Ekonom.pl.

Galeria Kokoro Cup Karate Kyokushin

18.11.2011 Expose Premiera. Piękne, ale na ile realne. Komentarz Ekonom.pl.

Premier Donald Tusk w swoim expose sejmowym, podobnie jak cztery lata temu przedstawił wizję przyszłości państwa i celów jakie ma do zrealizowania wybrana w wyborach nowa ekipa rządzących. Premier nie zmienia znacząco składu samego rządu, poza stanowiskami kilku ministrów. W porównaniu z tym sprzed czterech lat, obecne przemówienie było jeszcze konkretniejsze. Ponieważ z tamtego udało się zrealizować niektóre zagadnienia, zachodzi pytanie czy z tego nowego planu uda się wykonać więcej niż za poprzedniej kadencji. Rozważając wystąpienie z ekonomicznego punktu widzenia - znakomite cele mogą nie być do końca realne, a niektóre z nich powodują znaczne obciążenie dla budżetu. Chociażby podniesienie uposażeń mundurowych o 300 złotych w 2012 roku (celem zmiany systemu emerytalnego mundurowych i podniesienia realnych dochodów).

Dobrze brzmią pomysły dodatkowego opodatkowania miedzi, srebra i gazu łupkowego, które są realne do wykonania przy większości parlamentarnej rządzących. I ten pomysł może dać faktycznie wzrost strony dochodowej w sposób znaczący.

Cele dotyczące deficytu i redukcji długu publicznego są jak najbardziej do osiągnięcia, ale pod warunkiem zmniejszania kosztów, bowiem pomysłu na podniesienie znacząco wpływów poza minerałami nie ma wiele, poza zmianą opodatkowania umów autorskich. Jest to zmiana realna do wykonania, ale nie obejdzie się bez sprzeciwu środowisk artystycznych w których zdarza się, że w jednym roku ktoś zarabia znaczne kwoty, by w innym być pod kreską.

Niezrozumiała pod względem społecznym jest likwidacja ulgi na internet i jednocześnie założenie Ministerstwa Cyfryzacji. Oszczędność niewielka, a dla osób o niskich dochodach mająca istotne znaczenie prorozwojowe. 

Egzekwowanie podatków i możliwości ominięcia podatku Belki to super pomysł pod warunkiem konkretnych rozwiązań ustawowych.

Odchudzenie administracji i szybkie decyzje - powiem tak - to już było, to już słyszeliśmy, a efekt jest taki że niewiele z tego nie wyszło, a biurokratyzacja jest coraz większa.

Usprawnienie pracy sądów - nierealne - nie przy tym prawie, którego nikt nie upraszcza.

Odejście od kartelizacji i licencji - przez ostatnie 4 lata się nie dało...

Przyspieszenie pracy nad ustawami i zmiana starych - znowu - nierealne przy tym systemie prawnym i sposobem pracy parlamentarzystów.  

Podniesienie składki rentowej - może się okazać nieefektywne i drogie gospodarczo szczególnie w małych firmach, dla których podroży koszt pracownika. Spowoduje większą presję na samozatrudnienie i przenoszenie obciążeń na szarych obywateli. Spowoduje więc pośrednie dodatkowe opodatkowanie realnego dochodu obywateli. 

Waloryzacja emerytur OK, ale zmiany w KRUS - czy realne? Przy PSL w rządzie? Oby się udało, bo wszyscy sobie tego życzymy. 

Reasumując - słowa Premiera były ciekawe, ale w wielu przypadkach poprzednia kadencja każe wierzyć w lepszą realizację pomysłów. Zabrakło zdecydowanych pomysłów na stronę dochodową, bo o trudności w redukcji wydatków rządzących i ekspansji administracyjnej mówią statystyki. Redukcja zatrudnienia w państwowych molochach może doprowadzić do skokowego wzrostu bezrobocia o kilka procent. W najbliższych latach przyda nam się optymizm i powrót do szybkiego wzrostu w strefie euro.


28 obietnic gospodarczych premiera Tuska
Źródło: www.rybinski.eu

1. Deficyt SFP około 3% w 2012, w każdym z wariantów
2. Dług publiczny 52% w 2012 roku i 47% w 2015 roku, krajowa definicja
3. Deficyt SFP 1% w 2015
4. Opodatkować wydobycie miedzi, srebra i innych kopalin, w tym gazu łupkowego
5. Ograniczenie ulg: becikowe i inne.
6. Instrumenty finansowe mają poprawić demografię, ulga prorodzinna +50% na 3 i 4 dziecko, ulga na 1 i 2 dziecko bez zmian
7. Zasada sprawiedliwości społecznej, dochód 85,000 lub więcej to ulga tylko za 2 i więcej dzieci
8. Becikowe tylko dla rodzin o dochodach poniżej 85,000 rocznie.
9. Neutralność dochodowa polityki prorodzinnej
10. Umowy autorskie tylko wtedy gdy przychód nie przekracza 85,000. Powyżej nie będzie kosztów uzyskania przychodu 50%
11. Ulga na Internet zostanie zlikwidowana (1,5 mld w ciągu czterech lat)
12. Likwidacja omijania podatku Belki
13. Twarde eliminowanie omijania płacenia podatków
14. Odchudzenie administracji, raporty o efektach deregulacyjnych, lepsze prawo, pozwolenie na budowę 100 dni dla dużych inwestycji, 60 dni dla małych
15. Usprawnić pracę sądów, skrócić postępowanie o 1/3
16. Co najmniej połowę zawodów uwolnić od obowiązku licencji
17. W KPRM będzie mechanizm uniemożliwiający nadprodukcję ustaw
18. Tylko profesjonalny OSR pozwoli na przekazanie ustawy do Sejmu
19. Tryb pracy nad ustawami taki, że likwidujemy stare przepisy w takim samym tempie jak tworzymy nowe, co najmniej
20. Instytucje publiczne będą korzystały z nowoczesnych technik informatycznych w kontaktach z obywatelami, zadanie nowego ministerstwa
21. System emerytalny: podniesienie składki rentowej o 2pp. po stronie pracodawcy, i tak nie inwestują, więc te pieniądze leżałyby na lokatach, to je wykorzystamy. Obniży deficyt o 13 mld złotych rocznie.
22. Zmiana waloryzacji emerytur i rent, waloryzacja na dotychczasowym poziomie, ale o charakterze kwotowym, na jakiś czas. Po 4 latach powrót do waloryzacji procentowej. Dotyczy też służb mundurowych. Nie będzie świętych krów.
23. Składka zdrowotna dla rolników, wyrok TK, rolnicy od 6 do 15 ha połowa składki ZUS, powyżej 15 ha całą składkę. W następnym kroku rolnicy w systemie powszechnym. Od 2013 roku w rolnictwie rachunkowość i opodatkowanie na ogólnych zasadach, na początek największe gospodarstwa. Docelowo odejście od KRUS.
24. Ograniczenie (likwidacja) podatku rolnego
25. Podwyższenie wieku emerytalnego, od 2013 roku zrównanie wieku emerytalnego i podwyższenie stopniowo do 67 roku życia: co 4 miesiące wiek emerytalny wzrośnie o miesiąc.
26. Przegląd grup uprzywilejowanych: górnicy, prokuratorzy, mundurowi, księża. Dla wstępujących do służby od 2012 roku nowe reguły, nie obejmą obecnych pracujących w tych grupach. Dla nowych wiek emerytalny 55 lat, sta służby 25 lat (mundurowi) , w górnictwie przywileje tylko dla tych co pracują bezpośrednio przy wydobyciu, dla pozostałych emerytury przejściowe. Zmiany dla prokuratorów i sędziów w stanie spoczynku. Fundusz kościelny rozwiązany, duchowni przejdą do powszechnego systemu, ewentualne zmiany w konkordacie.
27. Utrzymamy wskaźnik natowski wydatków na obronę narodową
28. Wojsko i policja będą pod szczególną ochroną finansową. Podwyżka po 300 złotych dla każdego policjanta i żołnierza 1 lipca 2012 roku, i jeszcze raz pod koniec kadencji, jak pozwolą warunki

Świetne expose. Teraz wyzwaniem pozostaje implementacja. Proponuję, żeby media monitorowały na bieżąco te 28 obietnic.

Jak bardzo można się zmienić w miesiąc. Okazuje się, że można. W ciągu miesiąca jest możliwa transformacja z populisty „tu i teraz” w reformatora „odpowiedzialności za jutro”. Tak sie właśnie stało w przypadku premiera Tuska. Dzisiaj przemawiał jak odpowiedzialny mąż stanu, który dobrze rozumie zagrożenia i z wyprzedzeniem podejmuje odpowiednie działania.

15.11.2011 Wymiana liderów we Włoszech i Grecji. Obniżenie oceny polskiego sektora bankowego przez agencję Moody's. Komentarz Ekonom.pl.

Po zmianie na stanowisku szefa EBC (Mario Draghi), nastąpiła szybka wymiana polityczna na stanowiskach premiera Włoch oraz Grecji. Berlusconiego zastąpił Mario Monti, 70 letni co prawda, ale cieszący się zaufaniem obu izb włoskiego parlamentu. 64 letni Lukas Papademos został nowym premierem Grecji. Obydwaj panowie z racji wieku i osiągnięć cieszą się autorytetem w swoich krajach i za granicą. Ich zadaniem jest ustabilizowanie sytuacji wewnętrznej oraz odzyskanie wiarygodności na rynkach finansowych. Unia Europejska wydatnie przyczyiła się do zmian na obydwu stanowiskach i dała jasny sygnał, że będzie działać w ochronie spójności rynku wspólnotowego. Wierzę, że zdecydowane działania Europejskiego Banku Centralnego i nowych szefów rządów uspokoją sytuację w obydwu krajach na rynku długu publicznego i uregulują rynek obligacji do zdrowego poziomu. Świadczyłoby to o uzyskaniu konkretnego efektu w wyniku działania politycznego UE i wzmocniło zaufanie do unijnych instytucji nadszarpnięte skalą kryzysu w strefie euro.   Aby ratować finanse unijne, UE rozważa wprowadzenie podatku od operacji finansowych, którego celem byoby uzyskanie dodatkowych dochodów z najbogatszych podatników, zwłaszcza tych, którzy działają w londyńskim City. Ci bowiem mają największy udział w takich operacjach i wykonują ich najwięcej. Jeżeli jednak ten podatek nie będzie zależał od wielkości dochodów, uderzy również w małych inwestorów i oszczędzających co z kolei przełoży się natychmiast na większe obciążenia podatkowe mieszkańców UE a także zmniejszenie konsumpcji. Cóż, finanse ratować trzeba, ale modelem najoptymalniejszym byłoby zmniejszenie kosztów funkcjonowania aparatu administracyjnego uni europejskiej oraz lepsza alokacja inwestycji, która dziś niestety zależy głównie od polityków.

Moody's Investors Service obniżył ocenę polskiego sektora bankowego do negatywnej. Na celowniku jest perspektywa wiarygodności kredytowej bankowców. Agencja podała, żeponad 21% udział w portfelach bankowców mają kredyty we frankach szwajcarskich, a te ze względu na silne wahania szwajcarskiej waluty są narażone na większe ryzyko. Niesprzyjająca ocena może wpłynąć na postrzeganie sektora bankowego w Polsce przez inwestorów. Dotychczas banki mogły się pochwalić bardzo dobrymi wynikami finansowymi.

11.11.2011 Reportaż z obchodów Dnia Niepodległości.
Foty z demonstracji prawicy i lewicy w Warszawie. Ekonom.pl.
Reportaż w dziale Polityka Ekonom.pl.

Galeria Demonstracje Narodowców i środowisk Krytyki Politycznej

Galeria Anarchiści w Krytyce Politycznej

Galeria Defilada z okazji Dnia Niepodległości

Galeria Muzeum Wojska Polskiego

10.11.2011 Nike i PZPN nakoszulce bez orła. Komentarz Ekonom.pl.

Sensacją dnia jest nieciekawa koszulka polskiej reprezentacji na Euro 2012 z której zdjęty został orzełek, a zastąpiły go wieczne niczym najwieczniejsze - loga firmy "Nike" oraz PZPN. Wydaje się, że tak niskie pobudki jak kasa w tym przypadku mogą się okazać ryzykowne pod względem medialności przedsięwzięcia. Obudzili się kibice, przybici wynikiem wyborów, oraz spora część obywateli, która nagle zdała sobie sprawę, że jeszcze nie żyjemy w jednym wielkim multipleksie z logami towarów i usług. Współczuję marketingowcom NIKE, bowiem firma znana jest z pewnej klasy w podejściu do marketingu i PR i dotychczas nie pozwalała sobie na takie numery. Miejmy nadzieję, że to tylko taki teaser dla publiki i zagrywka na emocjach. Brak godła na takiej imprezie jednak jest skandaliczny. Co poza tym? W mediach pomruki o możliwości finansowego RUNu w Grecji - zjawiska znanego finansistom i polegającego na gwałtownym wycofywaniu lokat i aktywów przez obywateli. Podobno w tej chwili Grecy zlikwidowali ok. 3% wszystkich lokat i brak zaufania do instytucji finansowych w tym kraju gwałtownie wzrósł. Nie milkną również pomruki o możliwej dymisji Berlusconiego. Sylwio przyzwyczaił nas do skandali obyczajowych z bunga bunga na czele, ale w tej chwili sprawa wydaje się grubsza. Włoski parlament zapowiada, że traci zaufanie do polityka. Mówi się o przedterminowych wyborach, a jak będzie zobaczymy. Efekt jest taki, że rentowność obligacji we Włoszech została skokowo podniesiona ponad 7% - podobnie zresztą jak oprocentowanie lokat w Grecji, gdzie bankowcy proponują podobny poziom oprocentowania, by sprowokować obywateli do pozostawienia środków na kontach bankowych. 

05.11.2011 Ministerstwo Finansów opublikowało raport kwartalny 2011

w okresie I-VI 2011 r.
· wynik budżetu państwa wyniósł -20,2 mld zł
· wynik sektora instytucji rządowych i samorządowych wg ESA’95 wyniósł -33,1 mld zł
· dług Skarbu Państwa na koniec czerwca wyniósł 752,2 mld zł
· państwowy dług publiczny na koniec czerwca wyniósł 787,9 mld zł

Źródło: www.mf.gov.pl/_files_/kwartalna/informacja_kwartalna_pazdziernik.pdf 

03.11.2011 Tłumy pasażerów czekały na Okęciu na wznowienie lotów po awaryjnym lądowaniu Boeinga 767 kpt Wrony, który zatrzymał się na skrzyżowaniu obydwu pasów startowych lotniska. Komentarz Ekonom.pl.

Wydarzenia

Galeria

31.10.2011 Mario, ostatnia nadzieja białych Źródło: www.rybinski.eu

OECD obniżyło prognozy wzrostu dla strefy euro, sygnalizując, że w kilku krajach wystąpi “umiarkowana” recesja. W czerwcu OECD prognozowało że strefa euro urośnie 2% w 2012 roku, teraz oczekują tylko 0.3%, tyle co Komisja Europejska. Ja oczekuję recesji. OECD nawołuje do reform, ale już wiadomo, że jeżeli politycy wdrożą te reformy to zapłoną południowo-europejskie miasta, ogniem gniewu ludu pracującego miast i wsi. Bezrobocie już przekroczyło poziom bólu i będzie rosło. OECD chce też żeby EBC zaczął drukować pieniądze na dużą skalę, no ale wtedy Niemcy wyjdą ze strefy euro, a reszta krajów która zostanie dostanie śmieciowy rating. Oprocentowanie włoskich i belgijskich obligacji szybko rośnie, nie ma chętnych żeby kupować papiery które za jakiś czas będą tak dobre jak dzisiaj greckie. Chińczycy się wypięli, jak Niemcy nie wchodzą w ten biznes, to oni też nie. Klaus Regling, szef funduszu antykryzysowego wrócił z Chin z pustą czapką. Banki które mogą i mają trochę wyobraźni uciekają z Grecji i Włoch, tak na przykład zrobił to Barclays. Co pozostaje? Mario, ostatnia nadzieja białych! Czy Włoch rzuci pizzę ratunkową tonącym braciom? Okaże się w najbliższych dniach, jak rzuci to wtedy giełdy będą miały okazję do ostatnich wzrostów przed momentem prawdy, który nadchodzi. Nieuchronnie!

28.10.2011 Wyrok zapadł: Włochy na ścieżce do bankructwa Źródło: www.rybinski.eu
Szczyt unijny został okrzyknięty w mediach jako wielki sukces. Giełdy wzrosły, niektórzy ekonomiści ogłosili koniec kłopotów strefy euro. A dzisiaj odbyła się aukcja włoskich obligacji rządowych, oprocentowanie 10-letnich obligacji wyniosło 6,06% i było najwyższe od momentu przyjęcia euro przez Włochy. To pokazuje, że rynek nie wierzy w skuteczność działań zapowiedzianych na szczycie, ani w bajki, że Chińczycy i Arabowie uratują strefę euro, pożyczając Europie setki miliardów euro w ciągu kilku tygodni. Oprocentowanie włoskich obligacji pokazuje, że wyrok zapadł i pytanie o bankructwo Włoch to nie jest pytanie “czy” tylko “kiedy”. Szczególnie symptomatyczne jest to, że oprocentowanie rośnie tuz po szczycie i tuż po deklaracji nowego szefa EBC – Włocha – że EBC będzie dalej kupował te obligacje. (...).

 

25.10.2011 Unijne mżonki, greckie wakacje dłużników i głęboki kryzys strefy euro. Komentarz Ekonom.pl.

 Zastanawiając się nad obecnym kryzysem na świecie i w Unii Eurpejskiej, a jednocześnie patrząc na pełne dramatyzmu zdjęcia z Tajlandii zalanej wodą i Turcji po wstrząsach sejsmicznych - zastanawiałem się, dlaczego Europa dysponując ogromnym budżetem, narzędziami polityki monetarnej i fiskalnej, aparatem administracyjnym, know how i tysiącami urzędników gotowych do działania nie jest w stanie efektywnie alokować swojego bogactwa, nie tylko po to by utrzymać wzrost, ale obrona przed recesją jest symptomatycznie trudna. Ostatnie wydarzenia w Grecji, Portugalii, Hiszpanii, czy nawet Włoszech ery Berlusconiego zdają się dowodzić, że alokacja zasobów unijnych nie przebiega jednoznacznie efektywnie. I nawet jeśli można sceptycznie patrzeć na środki lokowane w reklamę celem osiągnięcia celów PR-oskich UE, to już lokowanie kasy w długu ewidentnie przejedzonej gospodarki greckiej swych celów osiągnąć łatwo nie może. Przypomina mi się pobyt na jednej z wysp greckich, gdzie włodarze miejscowych gmin postanowili przy wsparciu unijnym poprowadzić przez skaliste góry i głębokie doliny wspaniałą niczym Al costa del sole - autostradę łączącą przeciwległe końce tęczy - od czasu do czasu pojawiającej się na nieboskłonie lądu. Wyspa, słynąca z A) produkcji niewielkiej ilości w sensie przemysłowym oliwy z oliwek, B) zamieszkana przez kilkanaście tysięcy mieszkańców, C) odwiedzana poza sezonem turystycznym przez garstkę hipisów pamiętających lata siedemdziesiąte - złożyła pozytywnie przyjęty projekt sieci dróg szybkiego ruchu łączących miasteczka i nieżyzne skały eksterioru. Wielomiliardowa inwestycja obecnie stoi. Jej część jest sporadycznie wykorzystywana przez mieszkańców i turystów, aczkolwiek turyści zmęczeni widokiem betonowych hoteli i jeszcze bardziej betonowych autostrad już się rozglądają za nową destynacją. Ale obawiam się jednego - jeżeli UE nie poprawi efektywności alokacji środków finansowych i niefinansowcyh, wiele z projektów może skończyć jak prjekt autostrdy, która nawet miejscowym zaczyna już ciążyć na krajobrazie - niegdyś dumnych i przewianych stoków górskich. Dziś zabetonowanych i zrytych wykopami stoków, czekających na lokalizację kolejnej stacji paliwowej.

W takich mniej więcej warunkach, od miesięcy trwają demonstracje przed greckim parlamentem w Atenach, a powstała w Stanach Zjednoczonych koncepcja Ruchu Oburzonych czyli "Occupy Wall Street" doprowadziła do połączenia sił organizacji demonstrantów w wielu światowych stolicach. Jakkolwiek lewacki charakter miałyby te wystąpienia w sensie politycznym a anawet filozoficznym, to jednak w sensie ekonomicznym socjalizowanie ideą finansowania długu publicznego Grecji i zdobyczy szerokich grup społecznych kosztem budżetu unijnego dobrym pomysłem nie jest bo zapłacą za to wszyscy Europejczycy. A co gorsza zapłacą za to powiększaniem własnego zadłużenia Europejczycy z innych krajów, którym politycy wyjaśnią, że braciom trzeba pomagać choćby kosztem wyrzeczeń przyszłych pokoleń i rozchwiania gospodarki eurpejskiej. Czy jest to dobra koncepcja? Historia nieraz uczyła, że dług można zamknąć jedynie poprzez uczciwe rynkowo bankructwo lub spłatę zobowiązań przez intensyfikowanie wysiłków, obniżanie kosztów, większą produkcję i oszczędności.

 

21.10.2011 Unia nie ma pomysłu jak wyjść z kryzysu. Źródło: www.rybinski.eu

Dzisiaj w Rzepie ukazał się mój artykuł pt. Bankier tworzy przyszłość. Uczy, bawiąc. Byłem na konferencji NBP poświęconej stabilności w Europie. Przemawiali: J.Buzek, J.C.Trichet, B.Komorowski. Padały wielkie słowa, chwalono euro, wierzono w przyszłość strefy euro i UE, wieszczono większą integrację. Potem był panel ekonomistów m.in. D.Gross. J.Pissani-Ferry, Jurgen Stark, Jeffrey Frankel, oraz główny ekonomista Deutsche Bank – nie pamiętam jak się nazywa, taki ryży). Panel prowadził Brytol, który opowiadał cały czas śmieszne historyjki. Ale najśmieszniejsza historia, która padła podczas panelu, to zgoda panelistów, że kryzys zadłużenia krajów południa trzeba rozwiązać poprzez dostosowanie cenowe, czyli …. deflację. Tak, właśnie deflację. Czyli na przykład przez spadek cen i płac o 1 procent rocznie przez 20 lat (w domyśle, żeby odzyskać konkurencyjność). Ale jeśli ceny spadają, a realny PKB za szybko nie rośnie, to nominalny PKB stoi w miejscu. Jeżeli realne oprocentowanie długu ryzykownych krajów wynosi 2-3%, to żeby obniżyć poziom długu trzeba mieć nadwyżkę pierwotną rzędu 4% PKB, czyli nadwyżkę budżetową rzędu 7-8% PKB, a w Grecji 11-12% PKB. I tak trzymać przez 20 lat. Japonia ma deflację od 20 lat i ma dług do PKB 250%. Po tym co usłyszałem, wiem że nie ma żadnych pomysłów na wyjście z kryzysu. Publicznie zapytałem panelistów o zdanie na temat mojego pomysłu nowego euro, usłyszałem, że to jest zbyt skomplikowane technicznie do przeprowadzenia. Zatem nie ma żadnych wiarygodnych planów, będzie kolejny dodruk pieniądza co załatwi sprawę na kilka (miesięcy, tygodni, dni, godzin lub minut) w zależności od nastroju na rynkach finansowych w przyszłym tygodniu. Daniel Gross pokazał kilka ciekawych slajdów, poniżej zdjęcie jednego z nich, na którym pokazuje, że strefa euro dalej się zadłuża, a USA już nie. Wnioski same się nasuwają.

19.10.2011 Oficjalne wyniki wyborów.
Wyniki, frekwencja wyborcza i dane statystyczne. Państwowa Komisja Wyborcza:
Wyniki wyborów do Parlamentu.

 

15.10.2011. Zmierzch bogów finansjery? Źródło: www.rybinski.eu

Kiedyś szef jednego z amerykańskich banków inwestycyjnych porównał siebie do Boga. Czuł że dzięki swoim pieniądzom może wszystko. Wydarzenia minionych tygodni wskazują na możliwość wybuchu gniewu społecznego przeciwko bankierom w wielu krajach na raz, ponieważ takie ruchy jak Oburzeni z Hiszpanii czy Okupacja Wall Street z USA stają się coraz bardziej popularne. Według Financial Times, w ten weekend odbywają się protesty przeciwko finansowym “bogom” w prawie 900 miastach w 80 krajach świata.

Jednocześnie, bogowie finansjery chyba zupełnie nie przeczuwają, że być może rodzi się ruch, który może przerodzić się w siłę polityczną, która przywróci właściwe proporcje między realną gospodarką w światem finansów. Szef International Institute of Finance, organizacji skupiającej największe banki świata odmówił zgody banków na zaakceptowanie większych strat niż 21% na długu greckim, co oznacza że większe straty będą musieli ponieść podatnicy.

Dzisiaj trudno jest prognozować co będzie dalej. Jeżeli jednak zrealizuje się mój scenariusz makroekonomiczny, czyli głęboka recesja w Europie i w Polsce, to z pewnością pojawią się nowe ruchy społeczne lub polityczne, które zdobędą popularność głosząc hasła “….. bankierom”, albo “…. bankierów”.

W Polsce takie zachowania są mało uzasadnione, bo banki nie prowadziły takiej patologicznej działaności jak w USA czy Europie Zachodniej. Ale nie można wykluczyć, że pojawią się nowe hasła lewicowe żeby “sięgnąć do głębokich kieszeni” w czasach kryzysu. I te hasła będą słuszne, bo w Polsce mamy degresywny system podatkowy. Jak policzymy wszystkie podatki (PIT, ZUS, VAT, akcyza, parapodatki) płacone przez osoby biedne i bogate w relacji do ich dochodu, to okaże się że biedni płacą wyższe podatki. A ponadto obecnie podnosimy podatki znowu biednym, bo podatek VAT jest podatkiem dla biednych ludzi, bo biedny wydaje cały dochód, a bogaty tylko niewielką część.

To jest chory system podatkowy, który może doprowadzić do wybuchów społecznych w czasach dekoniunktury. Dlatego aby uniknąć w przyszłości konfiskacyjnej polityki podatkowej, już dzisiaj powinniśmy wprowadzić podatek od nieruchomości o dużej wartości (od jakiej to trzeba by policzyć, ale na przykład od nieruchomości o wartości powyżej 4-5mln złotych) i jednocześnie obniżyć klin podatkowy, który ogranicza popyt na pracę i uderza w ten sposób w biednych ludzi.

Ostrzegam, jeżeli głębokie kieszenie nie wykonają ruchu wyprzedzającego (tak jak Warren Buffet z Omaha), to za kilka lat prawdopodobnie będą tego bardzo żałować.

12.10.2011 Jak wygląda czarny scenariusz Źródło: www.rybinski.eu

Wielu analityków miota się w gąszczu nowych informacji, tu pada rząd Słowacji z powodu braku zgody na powiększenie funduszu antykryzysowego strefy euro, tam Komisja Europejska szykuje plan dokapitalizowania banków … rękoma rządów narodowych.

Warto na chwilę się zatrzymać i zastanowić, jak to się może skończyć. W najnowszym Forbsie, który ukaże się niedługo jest mój felieton pt. Nadciąga finansowe tsunami. W tym felietonie pokazuję konsekwencje scenariusza, który w mojej ocenie ma prawdopodobieństwo około 1/3. Czyli bankructwo Grecji i Włoch, z haircutem długu w wysokości 75% i 50% odpowiednio.

Jaki będą skutki? Szczegóły w Forbes, ale jednym ze skutków będzie następujący dylemat: rządy w wielu krajach UE będą musiały wybierać, czy dokapitalizować banki, wypłacić gwarancje depozytów, czy raczej wypłacić pensje urzędnikom i emerytury na czas i w pełnej wysokości. Oczywiście wtedy gwarancje depozytów staną się fikcyjne.

Jak w takim scenariuszu ochronić finanse swojej rodziny? To jest bardzo dobre pytanie!

10.10.2011 Analiza powyborcza. Komentarz Ekonom.pl.

W komentarzu politycznym z 12.09.2011 polityka wspominałem o zaskakującym potencjale Ruchu Palikota. Czarny koń (czy też kot) wyborów okazał się największym zwycięzcą, udowadniając że partia istniejąca niedługo i wiążąca swe szeregi dosłownie kilka tygodni przed wyborami jest w stanie zagrozić pozycji takich tuzów jak PSL i odebrać znaczący elektorat SLD.

Według nieoficjalnych jeszcze wyników największe i zwycięskie partie podzieliły scenę polityczną w kraju z następującym wynikiem wyborczym:
Platforma Obywatelska 39,2%
Prawo i Sprawiedliwość 29,9%
Ruch Palikota 10%
PSL 8,4%
SLD 8,3% 

Do Sejmu nie weszły partie poniżej progu wyborczego. Spośród mniejszych zaskakuje zdecydowanie niski wynik dwóch partii, które były dość aktywne pod względem kampanii wyborczej PJN - 2,18 procent głosów i Nowa Prawica Janusza Korwin-Mikkego - 1,06 procent. Szczególnie wynik partii PJN złożonej z polityków dawniej wspierających PIS wydaje się sporą porażką w porównaniu z ambicjami liderów nowego ruchu - wydaje się, że przedwyborcze roszady mocno uderzyły w wizerunek tego ugrupowania.

Spośród liderów, mamy nową/starą scenę z dominacją koalicji PO i PSL, do którego prawdopodobnie dołączyć mogą niekiedy niektórzy liberalni posłowie SLD.  Spodziewałbym się również poszeżenia rozmów koalicyjnych o Ruch Palikota z charyzmatycznym i medialnym liderem Januszem Palikotem. RP Palikota, który uderza w kierunku wartości świeckich, a nawet zapowiada poparcie dla mniejszości wszelkiego rodzaju oraz poparcie dla legalizacji tzw. miękkich natkotyków. Wieczór wyborczy tej partii był wyjątkowo radosny, a członkowie i wspierający wysłuchali wystąpienia Jerzego Urbana, który zdecydował się otwarcie poprzeć nową partię polityczną. Przed nami prawdopodobnie 4 lata zdominowane przez centro liberalnych polityków, z ogromną przewagą polityczną oraz wsparciem Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego, który przecież wywodzi się z ruchu liberalnego. Opozycję będzie kształtowało zapewne Prawo i Sprawiedliwość wchodzące w lokalne i czasowe sojusze z SLD i PSL, ale osłabione przez brak wyrazistego koalicjanta i zmniejszający się, choć wciąż spory mandat sejmowy.

Na nowej scenie politycznej rysuje się nowy format partii, które działają z doskoku i mając ograniczony mandat starają się maksymalizować udział we władzy. Taką partią zawsze było PSL, któremu pomimo średniego, acz stabilnego wyniku od lat udawało się mieć udział we władzy i to na najwyższych szczeblach. Waldemar Pawlak sprawnie kierował dotychczas ruchem ludowym, aczkolwiek aktualny wynik nie poraża, a wręcz zaskakuje. Około ośmiu procent to niewiele na kontynuatorów myśli Witosa. W Sojuszu Lewicy Demokratycznej kryzys trwa i wybory anno domini 2011 tego nie zmieniły. Zapaść lewicy jest widoczna i pozytywny obraz kampanii i miłe gesty lidera Napieralskiego nie przekonały wyborców doprowadzając do sytuacji, gdy nawet wysoko postawieni działacze nie dostali się do Sejmu. Lider partii już dziś zapowiedział wyciągnięcie wniosków, a nawet pilne zwołanie konwencji partyjnej. Chyba jedynie niestandardowe rozwiązanie Palikota i zjednoczenie ruchu lewicowego w postaci koalicji SLD i RP mogłoby doprowadzić do ciekawej przeciwwagi dla koalicji PO i PSL, umożliwiającej negocjacje polityczne z opozycją PISowską dotyczącą wybranych projektów ustawodawczych. Palikot już zapowiedział rozmowy z lewicą, a ponieważ Tymochowicz jawnie go wspiera - tak zaskakujące zagranie nie zdziwiłoby nikogo.

Reasumując, na podstawie wstępnych wyników PKW - społeczeństwo zdecydowało się wybrać pewien status quo co świadczy o sukcesie rządzących. Pierwszy raz w historii partia rządząca została wybrana po raz drugi. Świadczy to o pewnej abnegacji opozycji i prawicy, która nie ustrzegła się błędów w ostatniej fazie kampanii wyborczej. Obywatele opowiedzieli się w tych wyborach za stabilizacją i konsekwentną budową państwa liberalnego, a nawet co zaskakuje większość opowiedziała się jednak za wartościami świeckimi i europejskimi. W dobie kryzysu wydaje się to ciekawe z punktu widzenia partii rządzącej, która otrzymała szansę na udowodnienie, czy decyzja Polaków jest słuszna. W naszej dwudziestoletniej historii po transformacji ustrojowej zdarzało się już (np. AWS), że partie otrzymywały dodatkowy mandat zaufania, rozliczany przez społeczeństwo. Wybory udowodniły jedno - że politycy startujący z dalszych miejsc na listach w wyniku aktywnej agresywnej kampanii wyborczej oraz bliskiej pracy w okręgu są w stanie dostać się do Parlamentu RP.


27.09.2011r. Komentarz Prof. K. Rybiński. Chwila optymizmu na rynkach. Źródło: www.rybinski.eu

Dzisiaj giełdy zaliczyły solidne wzrosty, po tym jak rynki zaczęły się karmić nadzieją na znaczące zwiększenie siły finansowej europejskiego funduszu stabilizacyjnego. Przypomnę, że aby taki fundusz mógł tanio pożyczać pieniądze musi mieć gwarancje rządów strefy euro, a te gwarancje wlicza się do długu publicznego. Wtedy dług publiczny Niemiec może sięgnąć ponad 100% PKB. Jak widać w strefie euro powoli kończą się i pomysły i pieniądze.

W piątek ukaże się mój artykuł w Rzeczpospolitej (i być może w zagranicznych mediach) w którym przedstawię mój autorski pomysł uratowania strefy euro przed poważnym kryzysem finansowym. Uważam, że to co proponuję to jedyna droga do uratowania strefy euro w jej obecnym kształcie, bo zwiększenie funduszu stabilizacyjnego to tylko kupowanie sobie czasu. Bez silnego wzrostu gospodarczego Włochy i Hiszpania nie spłacą długów, a światowa gospodarka właśnie zwalnia, potrzebny jest w tych krajach znaczący wzrost konkurencyjności, kosztem obniżenia standardu życia. To zakłada mój plan, Europa potrzebuje nowego euro. Szczegóły w piątek w Rzepie.

 

26.09.2011 Ceny Złota. Komentarz Ekonom.pl.

Po rekordowych poziomach w okolicy 1 800 USD za uncję. Jak czytam komentarze z 2008 roku, krzyczące artykuły, że poziom 900 USD za uncję został pobity, to inwestor który wtedy podjął grę rynkową i zainwestował w złoto osiągnął zysk rzędu 100% w ciągu niecałych 3 lat. Link do wykresów z notowaniami złota na rynkach międzynarodowych (London Fix Historical): http://www.kitco.com/scripts/hist_charts/yearly_graphs.plx .

Wydaje się, że tłum inwestorów krzyczy dalej - złoto, złoto, złoto! I co bardziej dociekliwi analitycy również polecają inwestycje w ten kruszec argumentując, że słabnący dolar amerykański i presja inflacyjna jeszcze bardzie wzmogą presję na wzrost cen oraz na utrzymanie realnej stopy zwroty na wysokim poziomie. Z analizy technicznej wynika jednak, że takie myślenie jest jednak istotne jedynie w momencie przebicia poziomu 1 900 USD za uncję. W tej chwili z wykresu wynika, że poziom ten został obroniony dwukrotnie i stanowi silny opór techniczny. Czas pokaże, a szczególnie sytuacja makroekonomiczna i polityczna na rynkach międzynarodowych wzmocnią lub osłabią trend na tym kruszczu.

08.08.2011r.
32 dni do wyborów. Umocnienie złotówki względem kursu franka szwajcarskiego po działaniach SNB - Szwajcarskiego Banku Centralnego. Komentarz Ekonom.pl.

Do wyborów coraz bliżej, a dyskusja polityczna na razie ogranicza się do ostrożnych wypowiedzi i deklaracji, bez merytorycznych sporów na tematy ekonomiczne. Sondaże podając coraz mniejszą różnicę między wiodącymi partiami tj. PIS i PO wywołują sporo wachania wśród wystąpień polityków, a oceniana na 24% grupa niezdecydowanych wyborców jest łakomym kąskiem dla partii niszowych. Z gospodarczego punktu widzenia brakuje konkretów, przede wszystkim realnych konkretów po fiasku realizacji poprzenich programów wyborczych w zakresie ekonomii. 145 kilometrów dróg autostrad w ciągu 4 lat to zdecydowanie za mało przy pomocy programów unijnych i budżetów integracyjnych. Szcześliwie mamay stgadiony i wydaje się, że już za chwilę zapanuje w kraju atmosfera futbolowa. Tymczasem Centralny Bank Szwajcarii zdecydował się na działania stabilizacyjne wobec własnej waluty i nasi kredytobiorcy mogą choć na jakiś czas odetchnąć z ulgą - no może nie tak wielką bo kurs ok. 3,50 jest wciąż prawie 20% wyższy od kursy franka z początku roku ok. 2,95. Deszczowe lato, lokalne burze i podtopienia oraz negatywne czynniki z początku roku wskazują na możliwość wzrostu inflacji i bezrobocia w drugiej połowie roku.

 

15.08.2011r. Komentarz Prof. K. Rybiński. 82,1% Źródło: www.rybinski.eu

Rentowność rocznych greckich obligacji sięgnęła dzisiaj 82,1%. To są papiery (bez)wartościowe denominowane w euro, więc gdyby zostały spłacone przez Grecję, to można osiągnąć olbrzymi zysk w ciągu roku. Ale wszyscy wiedzą, że Grecja nie spłaci swoich długów. Za oprocentowanie niemieckich obligacji jest najniższe w historii i wynosi 1,8%. Oprocentowanie obligacji włoskich znowu zaczęło rosnąć, indeksy giełdowe spadają jak kamień. Niemiecki DAX spada szczególnie mocno, ponieważ globalne spowolnienie dotknie Niemcy szczególnie mocno, bo ich gospodarka jest napędzana eksportem.

Proponuję wszystkim, którzy mają oszczędność zachowanie szczególnej ostrożności do końca roku i nawet jeszcze w 2012 roku. Nadchodzi kolejna globalna recesja, a rządy i banki centralne nie mają praktycznie żadnych narzędzi przeciwdziałania recesji, poza kolejną runda drukowania pieniędzy, co jednak może mieć opłakane konsekwencje w postaci utraty zaufania do pieniądza. A nie ma nic groźniejszego niż recesja połączona z ucieczką od pieniądza. Co będzie to będzie. W Polsce musimy robić swoje, czyli zacząć planować takie reformy, które dadzą się przeprowadzić zaraz po wyborach i które wzmocnią odporność naszej gospodarki na globalną recesję. Jeżeli zostanę senatorem pilnie zaproponuję kilka zmian w prawie, które umożliwią polskim firmom sprawniejsze działanie, co jest bardzo ważne w trakcie dekoniunktury.

15.08.2011r. Komentarz Prof. K. Rybiński. Co dalej? Źródło: www.rybinski.eu

Po panicznej fali wyprzedaży w pierwszym tygodniu sierpnia, w drugim tygodniu nastąpiło odbicie. Byki zapewne oczekują końca “korekty” i daszych wzrostów, a niedźwiedzie już widzą drugą i być może trzecią falę spadków. Jak zwykle czas rozsądzi kto ma rację.

Moi zdaniem weszliśmy w taką fazę rozwoju wydarzeń, w której gospodarka ma mniejsze znaczenie, a psychologia rynku znacznie większe niż poprzednio. Ale najpierw o gopodarce. Najbliższe kilka miesięcy to będa bardzo złe dane ekonomiczne, zapowiedziły to zresztą banki centralne w swoich raportach. Jeżeli dane będa wskazywały na kolejną recesją w USA i strefie euro, to nastąpi kolejna fala wyprzedaży, prawdopodobnie jeszcze głębsza niż pierwsza. W tym scenariuszu nie pomogą żadne działania rządów ani banków centralnych. Jeżeli dane będą wskazywały na niski wzrost, ale bez recesji, wtedy zdecyduje psychologia rynku i działania polityków/bankierów centralnych. Ale nawet w takim scenriuszu bardzo prawdopodobna jest tylko czasowa poprawa koniunktury, ponieważ seria bolesnych reform prawdopodobnie napotka na poważne protesty społeczne w wielu krajach i wdrożenie pakietów oszczędnościowych okaże się bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. Dlatego według mojej oceny prawdopobieństwo optymistycznego scenariusza jest bliskie zero.

08.08.2011r. Spadki na giełdach, umocnienie Franka szwajcarskiego CHF (3,82 PLN). Spadek ratingu obligacji USA. Komentarz Ekonom.pl.

Sierpień przyniósł silne spadki na giełdach, a więc zmniejszenie wartości i atrakcyjności papierów wartościowych, taniejących pod wpływem pogarszających się nastrojów ekonomicznych, słabych danych dla przedsiębiorstw, spadku koniunktury, drożejącego złota i surowców oraz rosnących stóp procentowych, inflacji i obniżenia ratingów dla niektórych obligacji, jak te amerykańskie. Silna aprecjacja CHF prowadzi do wysokiego wzrostu zadłużenia gospodarstw domowych w Polsce na rzecz kredytów hipotecznych zaciągniętych w ostatniej dekadzie.

Za Franka szwajcarskiego trzeba dziś zapłacić nawet 3,82 PLN, co stsnowi rekord w ostatnich kilku latach. Ze wzrostem kursu walutowego wzrasta wartość kredytów w złotówkach, a więc i obciążenia gospodarstw w postaci comiesięcznych rat, a często też nirealnej wyceny danych nieruchomości, które przy minimalnym wkładzie własnym powodują niepokój bankowców. Bank centralny w Szwajcarii pod wpływem aprecjacji Franka oraz niekorzystnego kursu dla bilansu handlowego niebezpiecznego dla szwajcarskiej gospodarki zdecydował się po raz kolejny na obniżkę stóp procentowych. Odwrotnie w strefie Euro - ze względu na presję inflacyjną obserwujemy tendencję do podnoszenia stóp.

Dolar amerykański stabilizuje się na niskim poziomie a inwestorzy raczej unikają tej waluty ze względu na zwiększające się zadłużenie USA oraz brak realistycznego planu naprawczego, którego nie udało się przedstawić Obamie na ostatnim posiedzeniu w Kongresie. Amerykanie zdecydowali się na zwiększenie akceptowalnego poziomu zadłużenia rządu co nie zostało optymistycznie przyjęte przez inwestorów na świecie. 

Kryzys w Grecji i Hiszpani oraz kosztowna pomoc uzyskana przez te kraje z Unii Europejskiej; w przypadku Grecji komentatorzy mówią o niewypłacalności i ryzyku bankructwa, a w centrum Barcelony od miesięcy protestują z powodów ekonomicznych młodzi ludzie; wraz z kryzysem w strefie euro powodują spadek zaufania do waluty europejskiej. Niektóre z krajów które miały niedługo wejść do strefy euro, deklarują obecnie odłożenie wejścia na późniejsze terminy. 

05.05.2011r. Wybrane wskaźniki ekonomiczne. Wzrost inflacji. Komentarz Ekonom.pl.

Bezrobocie utrzymuje się na podobnym poziomie jak w styczniu i lutym. W marcu osiągnęło poziom 13,1% w skali kraju.

Inflacja z poziomu 3,6% w styczniu i lutym rośnie do poziomu 4,6% w marcu 2011r.

Saldo w handlu zagranicznym poprawiło się, ale utrzymuje się po ujemnej stronie na poziomie ok. 2 000 mln PLN w styczniu i lutym (w 2010r. średnio na poziomie 3-4 000 mln PLN).

Saldo budżetowe pozostaje ujemne, choć wydaje się, że się relatywnie do 2010 r. polepszyło. W marcu było na poziomie -17 321,4 mln PLN.

 

05.11.2010 Komentarz wskaźniki makroekonomiczne. Komentarz Ekonom.pl.
Dane statystyczne za 2010 rok dla Polski nie są optymistyczne. Zarówno poziom zadłużenia państwa oraz saldo obrotów towarowych w handlu zagranicznym pogarszają się. Poziom bezrobocia pozostaje w granicach 11-13%. Poziom inflacji jest stabilny i pozostaje na poziomie 2,5-3,5% w skali roku. Jednakże w ostatnich miesiącach zaczęły rosnąć płace w Polsce. Stąd możliwa jest wyższa presja na inflację w kolejnych miesiącach. Decyzja Zarządu Rezerwy Federalnej w USA spowodowała osłabienie się dolara USD w stosunku do koszyka walut i tym samym w październiku złotówka pozostaje na podobnym poziomie z tendencją do umacniania się.
Dane: GUS.

Wszelkie prawa zastrzeżone ekonom.pl 2010