Przede wszystkim, w Rosji cały czas istnieje silna pamięć o traumie Wielkiej Wojny Ojczyźnianej i negatywnych konsekwencji społecznych, które dotyczyły i dotyczą wciąż, mimo upływu ponad 60 lat, każdej wioski, miasta i metropolii. Niezwykłe zapotrzebowanie na żołnierzy, rzucanych w ekspresowym tempie, po krótkim przeszkoleniu na front z Niemcami, spowodowały praktycznie czystki w równowadze płci i zachwiały balansem społecznym, na tak wrażliwej płaszczyźnie rodziny. Problem ten dotyczył głównie zachodnich terenów Rosji oraz centralnych, ale przecież w końcowej części wojny obronnej, jak i późniejszej ofensywy, do walki rzucano kolejne transporty oddziałów przywożonych z Dalekiego Wschodu, czy jednostek syberyjskich, a nawet żołnierzy pochodzących z centralnej Azji. Słynne są opowieści o obronie Moskwy. Gdy niemiecki żołnierz podchodził na 17 kilometr od Kremla w Chimkach, a oddziały zwiadowcze przenikały nawet do centrum miasta, mobilizowane były oddziały składające się z samych kobiet, gotowych poświęcić życie i z granatem w ręku nie dopuścić nieprzyjacielskich czołgów do stolicy. Nie bez powodu, dzisiaj Dzień Zwycięstwa w Rosji czczony jest przez wszystkie grupy wiekowe i w statystykach poparcia społecznego zajmuje wysokie miejsce. Cena zwycięstwa była wysoka. Powojenna rzeczywistość udowodniła jak kosztowna społecznie była wojna i następująca po niej wielka odbudowa kraju. W efekcie, Moskwa, już w czasie wojny nazywana miastem kobiet, do dziś dnia nie może odbudować cennej społecznie równowagi między ilością mężczyzn i kobiet, a także metropolii regionalnej, bo choć tego nie wiemy, siłą Moskwy są okalające ją regiony wraz z którymi niektórzy doliczają się ok. 25 mln obywateli. Według mniej lub bardzie oficjalnych statystyk, udział procentowy w najbardziej produkcyjnych grupach wiekowych przedstwaia się dla Moskwy, ale i także wielu innych miast według schematu 45% mężczyźni i 55% kobiety. Który z nas, mężczyzn mógłby marzyć o lepszym? Szczególnie, gdy wziąć pod uwagę niższe roczniki, wśród których popularne były i są po dziś dzień migracje wewnątrz krajowe, gdy tysiące młodych dwudziestoletnich kobiet uciekają ze spokojnych wiosek do miast szukając szansy na lepsze życie. Nie wspominając o migracjach dotyczących szarej strefy oraz ludności rdzennej, nie zawsze akceptowanej przez samych Rosjan i często określanej jako skośnoocy. I co za paradoks, to kobietom z centralnej Azji, mimo pozostawania poza nawiasem, pracując w szarej strefie jest stosunkowo łatwiej znaleźć posadę sprzątaczki, sprzedawczyni czy pomocy domowej niż ich bratom i mężom, co dodatkowo wpływa na wspomnianą wyżej statystykę. Styl życia oraz pewien splendor oraz pozycja mężczyzny w społeczeństwie dodatkowo nie ułatwia życia Rosjankom. Próba empatii, nie wypada korzystnie. Rosjanie lubią popić, zapalić, a także wiedzą, że wciąż żywy jest pewien ideał faceta, jako tego który obronił kraj, jest zawsze gotów oddać za niego życie i zobowiązany jest do utrzymania rodziny, czy mówiąc krócej „żywi i broni”. Dzięki czemu, jest hołubiony od dziecka, a Rosjanki marzą o mężu „może pić codziennie, ale byle nie pił za dużo”. Może po trosze wynika to też z wpływów orientalnych, gdzie pozycja mężczyzny jest daleko istotniejsza od kobiety, i od wieków, niemalże jak na dworze cesarskim w Japonii, kobieta winna jest iść w pewnej odległości za mężczyzną, a najlepiej za jego cieniem. Powszechnie znana jest statystyka zarobków. O ile w Europie jest ona korzystniejsza to w Rosji, kobieta zarabia zdecydowanie mniej od mężczyzny i wykonuje mniej odpowiedzialną pracę na mniej eksponowanych stanowiskach. Rosjanie lubią siłę i to co ją przejawia. Kobieta jest rodzicielką, odpowiedzialną za wychowanie potomstwa i opiekę nad ogniskiem domowym oraz zapewnienie spoczynku mężowi wracającemu z pracy. A jednocześnie wszyscy Rosjanie podkreślają, jak dumni są ze swych kobiet i często słyszałem że ich kobiety są niezwykle uparte. I muszę przyznać rację. Rosjanki, które w życiu spotkałem nie załamywały się, potrafiły wybrnąć z dużych opresji z uśmiechem na ustach, a w sytuacjach skrajnych trzymały pokerową twarz. Konsumpcjonizm, życie w stresie, kult wódy i papierosa, a ostatnio haszysz i marihuana, przepracowanie i obowiązek utrzymania rodziny, oraz pogoń za statusem, który nie zawsze jest możliwy do osiągnięcia, powoduje, że średni czas życia Rosjan jest zdecydowanie krótszy od oczekiwanego czasu życia Rosjanek. Choroby miażdżycowe, wczesne zawały i wylewy, wobec słabości służby zdrowia, gdzie jedynie majętni mogą sfinansować leczenie oraz trudna rosyjska aura. Długa zima powodująca, że z małych wsi położonych w tajdze praktycznie nie można się wydostać, gdy trzeba jechać do lekarza, a latem drogi stają się błotniste. To wszystko sprawia, że coraz więcej małych miasteczek zamienia się w królestwa mężczyzn, zajętych głównie pracą i odreagowywaniem przy kieliszku. W miastach popularne są imprezy dla kobiet, czy randki w ciemno, organizowane w celach matrymonialnych. Konieczność szybkiego zamążpójścia i zgoda na kompromisy celem osiągnięcia wyznaczonego sobie lub przez społeczeństwo celu prowokuje kobiety do podejmowania szybkich i racjonalnych decyzji. W dobie Putina, patriotyzm lokalny i krajowy, który sprawia że cenny dla nich jest partner Rosjanin, z którym mogą wychować kolejne pokolenie patriotów. Grupa Rosjanek, chętnie wiążąca się z obcokrajowcami, którzy pracują w Rosji na lukratywnych kontraktach stanowi nieznaczną ilość, zresztą i obcokrajowców przebywających w Rosji, z racji na ograniczenia wizowe nie ma znowu tak wielu. Ale nawet w tej grupie, po zawarciu związku małżeńskiego lub spłodzeniu potomstwa, Rosjanki rzadko decydują się na pobyt za granicą, gdzie muszą się asymilować w obcym im środowisku, a znane są z mediów przypadki rozwodów i powrotów do Rosji mam z dziećmi. Związki mieszane są akceptowane pod warunkiem ich legalizacji, a specjalne prawo imigracyjne ułatwia obcokrajowcom w uzyskaniu obywatelstwa Federacji Rosyjskiej. Obecność mężczyzny powoduje, że znajdujące się w restauracji, firmie czy nawet gościnnym domu kobiety wydawały się zobowiązane do stworzenia miłej atmosfery, choć bez szowinistycznego podtekstu dla żadnej ze stron. Zresztą takie sytuacje, równoważy niezwykłe przywiązanie do szczegółu i szacunku. Pomijając sytuacje patologiczne, pewnie wielu z was widziało rodziny rosyjskie, gdzie mąż dba o żonę jako rodzicielkę jego dzieci wręcz z nabożnym uniesieniem. Wielu z kolegów, przyznawało się do szalonych lat przy szklance z wódką,
i przygód rodem z bohemy, ale dzisiaj, w dobie umacniającej się cerkwi
i zmniejszającej się konsumpcji wydaje się, że idzie ku lepszemu. I
gdyby nie statystyki, które ilościowo nie poprawiają się tak dynamicznie.
Bardzo rzadko osoby spoza ścisłego kręgu są po ślubie dopuszczane do
„rodziny”. Panująca moda na wczesne małżeństwa i propaganda silnego
młodego narodu, sprawiają, że codzienny widok stanowią małżeństwa osiemnastolatków,
często z panną młodą w widocznej ciąży. Rosjanie nie czekają na jutro.
Dla nich liczy się teraz. Rosjanki, narażone są na negatywne czynniki świata współczesnego, a więc alkohol, przemoc, narkotyki, nikotynę. Ale dziś wydaje się, że samotność jest dla nich największym zagrożeniem, w rzeczywistości kładącej grubą kreskę między oligarchią, a biedotą. Ulica czeka i ci, którzy nie dają rady sprostać wyzwaniom, zasilają latarni, prostytucji, często poetycko łączonego z epoką hipisów i anarchicznej, acz krótkowzrocznej wolności poza nawiasem społecznym. Bez szansy na powrót do zwykłego, szarego, ale jakże cennego życia, niesionego pod sztandarem absolutu grupy oraz wymagań stawianych jednostce. W razie braku mężczyzny, kobiecie rosyjskiej pozostaje jedynie nieodłączna padróżka (tł. Przyjaciółka), do której można się zwrócić w każdej chwili, wypić herbatę, czy rześkie piwo, wypłakać się w rękaw, pochwalić sukcesami w pracy, a w szczególności spędzić razem Den Rożdena (tł. Urodziny) najważniejsze święto dla każdego Rosjaninia, będące okazją do podsumowań, planów i swego rodzaju nirwany potwierdzającej byt i jego ciągłość, gdzie wypada wygłosić pozytywistyczny esej na temat wagi trwającej wiecznie przyjaźni i jej głębi. Oczywiście nieco przerysowuję, ale trzeba też wspomnieć o nowej fali, wzorującej się na symbolach zachodu i pokolenia MTV, które bezkrytycznie wprowadziło modę na szybkie i lekkie życie, wakacje w Stanach, wykupywanie domów letnich w Indiach, gdzie jak grzyby po deszczy powstają osiedla rosyjskie, czy narty w Courchevel, gdzie jeszcze niedawno miał miejsce głośny skandal z jednym w oligarchów surowcowych, który bawił się w towarzystwie 17stu dziewczyn do towarzystwa. I nie było by w tym nic szokującego, gdyby ni fakt, że część z nich nie miała jeszcze dowodów osobistych z racji młodego wieku. Czy Rosjanki są piękniejsze od Polek? – kwestia gustu i naszych subiektywnych odczuć. Na pewno wcześniej muszą dojrzeć do ważnych decyzji życiowych, bowiem wcześniej zawiera się w Rosji małżeństwa (wiek poniżej 20 lat nie jest wyjątkiem). Rywalizacja, powodowana tym, że w wieku młodocianym ich zachowanie nastawione jest na zdobycie mężczyzny. Wyrazem tego jest dbałość o ubiór, otwartość oraz konsekwencja w realizacji celu, wpajanego przez matki, które nie chcą by ich latorośle przegapiły moment, gdy decyduje się przyszłość oraz szybko należy wybrać partnera na życie. W innym przypadku, Rosjanka musi liczyć się z życiem w pojedynkę, a w najlepszym przypadku późnym zamążpójściem. Trudniejsze niż u nas warunki życiowe, sprawiają, że jeszcze jakiś czas temu popularna była opinia, że Rosjanki szybciej się starzeją niż Polki i w wieku średnim już tak o siebie nie dbają, co wydaje mi się już nieco zdezaktualizowane. Długa i trudna zima trwająca i ponad 8 miesięcy, sprawia, że podczas krótkiego i intensywnego lata, ludzie dostają tą jedyną biologiczną szansę na odkrycie fizyczności i zawarcie korzystnej genetycznie znajomości. W mroźne lutowe dni nie jest to takie proste, gdy opatuleni grubymi warstwami głównie koncentrują się na przemieszczaniu do i z pracy. Stąd wiele romansów w biurach, ale rzadko finalizowanych aktem małżeńskim, a raczej nastawionych na szybką rozrywkę i rozładowanie emocji. Legendarne, 10 centymetrowe obcasy to także pewien fenomen, choć powiedzmy sobie szczerze - bez 15 centymetrów się nie obędzie, jeśli trzeba zrobić wrażenie na facecie. Lepiej, jeśli to jest 15 na koturnie, na którym długie do nieba nogi będą się kołysały po miejskich bulwarach nęcąc i drażniąc nie wyczuwającą niczego zdobycz, a już wychylającą celem pobieżnej, acz zdecydowanie niezbędna konieczności przyjrzenia się tej zjawiskowej postaci sunącej po ulicy niczym mediolańskim wybiegu Prady. Kobieta, która nie jest zdesperowana i się ceni, wyznaje pierwszorzędną zasadę krajów wschodu, od której rzadko czyni się wyjątki. Najpierw poguliajem (tł. pospacerujemy), a potem możemy przejść do kolejnego etapu znajomości. Po etapie spacerów zakończonym sukcesem, Rosjanka przeważnie zaprasza wybranka do domu na niby to zwyczajny (a jednak niezwykle niezwyczajny) obiad z obowiązkową gorącą okraszoną przyprawami i tłustą świeżą śmietaną – zupą. I w ten sposób daje sygnał, że jest zainteresowana kontynuowaniem znajomości, a mężczyzna który zdecyduje się na związek dozna opieki domowej i będzie miał gorącą strawę do końca swych dni. Szczególną pozycję w społeczeństwie rosyjskim wypracowały sobie kobiety pochodzące z Moskwy, o których mówi się Moskwiczanki, ponieważ pochodzą z dobrych domów, obracają się w dobrym towarzystwie, mają wykształcenie i spryt ludzi stolicy. Są niezwykle trudnym i wymagającym partnerem do rozmowy, tym bardziej, że dbają o wybór otoczenia w oraz z zasady odrzucają przypadkowe znajomości. W rzeczywistości, w której skorumpowanych jest wiele dziedzin życia, i nawet idąc do pracy trzeba dać łapówkę za przyjęcie, kobieta stoi w pozycji słabszej. Musi wykorzystać atuty, aby osiągnąć cel. Może stąd wzięła się niechlubna opinia o kupczeniu ciałem, która wydaje mi się niesprawiedliwa i mająca się nijak do podniesionych wysoko i kroczących dumnie przed siebie, byle wpieriod (tł. Naprzód) Rosjanek. O czym świadczy też fakt, że Rosjanki uwielbiają, jak się o nie walczy i zdobywa dniami całymi. Jeden ze znajomych kilkakrotnie zapraszał poznaną kobietę do teatru, za każdym razem, gdy kupował bilety w najlepszych i najdroższych rzędach, ona nigdy nie przychodziła. Rosjanki lubią pokazać, że są zjawiskowe i długo nie oddadzą swych względów, co ma być gwarancją wierności mężczyzny i głębokiej relacji w związku, pozwalającej na prokreację. Wychowywanie bowiem dziecka przez samotną kobietę, bez wsparcia rodziny jest zwyczajnie niemożliwe, a sierocińce i szkoły kadeckie z internatem pękają w szwach, jak za dawnych czasów. Podobnie jak w innych krajach wschodu, tak i w Rosji większość czasu wolnego spędza się z rodziną, przyjaciółmi i współpracownikami. Rzadko samemu, a najchętniej przy stole na wielogodzinnych rautach i obiado kolacjach, łączonych z negocjacjami biznesowymi oraz co ciekawe – wspólnym śpiewaniu, ongiś tradycją w Polsce, od lat już zapomnianą, a tam ciągle żywą. Miałem okazję zaprosić Rosjan do Polski i cała restauracja ucichła, gdy Rosjanki na pięć głosów zaczęły śpiewać sentymentalne, stepowo cerkiewne wspominki w staro rosyjskim. Kobietyzacja inicjatywy w zawieraniu związku doprowadziła do sytuacji,
gdzie mężczyzna staje się zwierzyną łowną lub też subiektem pożądań
kobiety posiadającym swoją wartość materialną, emocjonalną i prokreacyjną
według matematycznych niemalże wzorów. Któż o nas nie marzy o pozyskiwaniu
ofert, a następnie wybieraniu spośród nich. Angielscy i amerykańscy
ekspatrioci (osoby zatrudnianie na podstawie kontraktu w zagranicznych
przedstawicielstwach) ostrzegają się na łamach wydań lokalnej prasy
o zagrożeniu monetyzacją uczuć i kobietach, które przez swą atrakcyjność
fizyczną i wysokie wykształcenie wyspecjalizowały się w „łowieniu” najbogatszych
o perspektywach zapewniających utrzymanie związku, niepracującej żony,
ale też służby i kilku domów w różnych częściach świata. Najlepiej by
jeden z nich znajdował się na Cyprze – ulubionej destynacji rosyjskich
oligarchów. Od lat 90-tych możemy mówić o zjawisku „cypryzacji” klasy
wyższej, która zimne miesiące spędza na ciepłej wyspie i stała się stałą
częścią nie tylko krajob razu, ale też jednym z największych właścicieli
ziemskich jak i nieruchomości położonych na tej wyspie na Morzu Śródziemnym.
Niejeden z oligarchów, zajęty codziennymi interesami w ropie, metalach
i surowcach, wysyła swą żonę, a nierzadko i kochanki wraz z body gardami
do strzeżonych całodobowo posesji, na których mają zapewnione wyżywienie,
wygody i słońce w ilościach jakich tylko zapragną.
|
Wszelkie prawa zastrzeżone ekonom.pl 2010